Taki oto dramatyczny list od czytelnika otrzymałem wczoraj:
„Dzień dobry,
Zwracam się do Pana z ogromną prośbą o inagłośnienie bulwersującej sprawy dotyczącej warunków, w jakich przebywają zwierzęta w Śremskim ZOO.
Zwracam się do Pana z ogromną prośbą o inagłośnienie bulwersującej sprawy dotyczącej warunków, w jakich przebywają zwierzęta w Śremskim ZOO.
Sytuacja na miejscu jest dramatyczna i wymaga natychmiastowej reakcji. Zwierzęta są skrajnie zaniedbane – wiele z nich ma widoczne rany na ciele oraz mocno przerośnięte kopyta, co utrudnia im normalne poruszanie się i sprawia ból.
Na pierwszy rzut oka widać, że od dłuższego czasu nikt nie interesuje się nimi pod względem weterynaryjnym ani pielęgnacyjnym. To po prostu wstyd, że w XXI wieku w miejskim obiekcie dochodzi do takich zaniedbań.
Co gorsza, problem próbowano już zgłaszać oficjalnymi kanałami. Do Urzędu Miasta zostały wysłane wiadomości e-mail z prośbą o wyjaśnienia i interwencję, jednak ze strony urzędników panuje absolutna, lekceważąca cisza. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi pokazuje, że los tych zwierząt jest dla decydentów całkowicie obojętny.
Lokalne władze najwyraźniej ignorują głosy mieszkańców, dlatego jedyną nadzieją na zmianę tej sytuacji jest publiczne nagłośnienie sprawy przez kogoś, kto ma odwagę zadawać trudne pytania.
Co gorsza, problem próbowano już zgłaszać oficjalnymi kanałami. Do Urzędu Miasta zostały wysłane wiadomości e-mail z prośbą o wyjaśnienia i interwencję, jednak ze strony urzędników panuje absolutna, lekceważąca cisza. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi pokazuje, że los tych zwierząt jest dla decydentów całkowicie obojętny.
Lokalne władze najwyraźniej ignorują głosy mieszkańców, dlatego jedyną nadzieją na zmianę tej sytuacji jest publiczne nagłośnienie sprawy przez kogoś, kto ma odwagę zadawać trudne pytania.
Liczę, że jako komentator polityczny, który trzyma rękę na pulsie lokalnych spraw, nie przejdzie Pan obok tego tematu obojętnie. Te zwierzęta same nie poproszą o pomoc. Jako dowód załączam zdjęcia.”







